Wpływ sztuki na dobre samopoczucie

wpływ sztuki na dobre samopoczucieJaki jest wpływ sztuki na dobre samopoczucie?

Chciałabym Wam najpierw zadać pytanie: Moje drogie, czy znajdujecie czas na wyrażanie emocji każdego dnia?
Nie, nie mówię tu wyładowywaniu się na krnąbrnym małżonku, niesfornych dzieciach, wścibskiej sąsiadce czy gadatliwej koleżance. Mam na myśli sztukę.
„Ha ha!” – myślicie sobie. „Sama jest plastykiem i do tego aktorką, więc sztuką żyje, ale ja??? Gdzie ja mam czas na sztukę? No… do teatru chodzę raz na rok. Albo na wystawę raz na… (niech no policzę) trzy lata. I wystarczy”.
Nie, moje drogie, nie miałam na myśli wizyt w muzeach, galeriach sztuki ani teatrach. Miałam na myśli, czy znajdujecie czas, aby same coś tworzyć, uprawiać jakąś dziedzinę sztuki, tak po prostu dla siebie, hobbystycznie.
Teraz już pewnie pospadałyście z krzeseł ze śmiechu: „O czym ona bredzi” – myślicie sobie. „Przecież ja nie mam czasu na nic”. Otóż moja droga masz czas i to nawet więcej niż mogłabyś przypuszczać!

Pomyśl sobie, ile czasu tracisz na oglądanie polskich tudzież brazylijskich seriali (szczególnie tych ze słowem „miłość” w tytule) i na oglądanie programów typu Talent Show (jurorzy, owszem, mają prawdziwy talent – do złośliwości), ile czasu tracisz na czytanie kolorowych magazynów (które tak naprawdę tylko Cię dołują, bo gdy widzisz zdjęcia kolejnej „znanej z tego, ze jest znana” celebrytki, zazdrościsz jej markowych butów, drogiej torebki czy „wyphotoshopowanej” twarzy – niepotrzebne skreślić), ile czasu wreszcie tracisz przeglądając portale społecznościowe (aha! Tu Cię mam), tylko po to aby sprawdzić, jaki status ma dziś Twoja znajoma albo ile lajków otrzymało Twoje zdjęcie z wakacji, itd.

Moja kochana, uwierz mi, możesz sobie zrobić urlop na rok od ulubionych seriali, (naprawdę niewiele Cię ominie – oni tam głównie siedzą przy stole i rozmawiają o tym, że muszą porozmawiać), od Talent Shows (za rok inna grupka biedaków będzie robiła z siebie publicznie błaznów, a jurorzy będą się prześcigać w byciu jeszcze bardziej złośliwym dla kasy), od pism ze zdjęciami nabotoksowanych celebrytek (których jedynym jakże żmudnym zajęciem jest bywanie na tzw. „salonach”). A portale społecznościowe? Odpowiedz mi, ale szczerze, ilu z twoich „znajomych” zrobi Ci zakupy, gdy się rozchorujesz? Ilu z nich pomoże Ci znaleźć nowa prace, jeśli Cię (nie daj Boże) zwolnią? Ilu z nich wyśle do Ciebie prawdziwa kartkę pocztową na Święta albo przyniesie Ci własnoręcznie upieczone ciasto? Nie moja miła, oni co najwyżej Cię oznaczą na e-kartce wraz z pięćdziesięcioma innymi osobami, żeby było szybciej, a Ty będziesz się cieszyć, ze ktoś o Tobie pamiętał.

Widzisz więc, ile masz wolnego czasu po wyeliminowaniu powyższych „arcyważnych” czynności? „No tak, racja” – zauważysz. „Ale ja nie mam żadnych zdolności artystycznych”. No w to Ci nie uwierzę!

Przypomnij sobie, może w liceum pisałaś wspaniałe, interesujące wypracowania? Tak? To czemu nie miałabyś spróbować napisać teraz krótkie opowiadanie albo wiersz?
Może miałaś same piątki z plastyki? To co dziś zaczniesz malować? Autoportret, pejzaż czy może abstrakcję? A może po prostu zrobisz piękny collage ze zdjęć (Twoje kolorowe pisma przydadzą się do takich wycinanek).
A może zawsze recytowałaś wiersze  na akademiach w szkole? Sięgnij więc po ulubioną powieść lub wiersz i spróbuj zinterpretować fragment przed lustrem.
A może uczyłaś się w dzieciństwie grać na jakimś instrumencie muzycznym i chcesz teraz odświeżyć pamięć? Albo lubisz tańczyć? (Po co oglądać programy o tańcu, kiedy możesz przecież sama tańczyć w  wolnej chwili do ulubionej piosenki?)
wpływ sztuki na dobre samopoczucie
„Tiaaa” – zamyślisz się. „Fajny pomysł. Ale … właściwie po co? Co ja będę z tego miała?” No tak, w naszym konsumpcyjnym społeczeństwie wszystko musi się przekładać na pieniądze. Ale może pora zacząć to wreszcie zmieniać?
Znajdź chwilę (choćby 15 minut dziennie) po to, aby otrzymać więcej energii i pozbyć się negatywnych emocji (jeśli jesteś naprawdę wściekła, weź miękki ołówek albo czarna kredkę pastelowa i wyładuj swoją irytację bazgrząc esy-floresy, a potem to wyrzuć, uwierz mi – działa. W ten sposób negatywna emocja oddzieli się od Ciebie, przestanie mieć nad Tobą kontrolę, to Ty przejmiesz nad nią kontrolę i będziesz mogła zrobić z nią co zechcesz).
Poprzez sztukę możesz wyrazić swoje emocje, stymulować proces samo-realizacji (o kundalini napiszę wkrótce), zharmonizować pracę swoich czakr i aury, a także rezonans komórkowy. Nauczysz się wykorzystywać swoją obserwację, wyobraźnię (umiałaś to w dzieciństwie), medytować (bo sztuka jest forma medytacji). Stworzone dzieło możesz „rytualnie” zniszczyć – jeśli uznasz, że jest zbyt ponure, a jeśli energia stworzonej pracy będzie Ci odpowiadała, możesz zacząć je gromadzić, jeśli są to obrazy – pomogą Ci w medytacjach i wizualizacjach. Tylko uwierz w siebie, bo ja w Ciebie wierzę.

Wyrażanie siebie przez sztukę pozytywnie oddziałuje na podświadomość, dostraja umysł do odpowiednich częstotliwości, oczyszcza myśli, emocje i przepływ energii.

I tylko nie mów, że nie masz żadnych, ale to żadnych zdolności. Wiesz ja mam internet podłączony dopiero od dwóch lat, kompletnie się nie znam na komputerach, a założyłam tę stronę zupełnie sama i nawet piszę dla ciebie bloga (wprawdzie piszę jednym palcem i powoli mi to idzie, ale się nie poddaję. Przy okazji, przepraszam za literówki). I co można? Można 😉
wpływ sztuki na dobre samopoczucie
Źródło zdjęć: http://photobucket.com

41 thoughts on “Wpływ sztuki na dobre samopoczucie

  1. Masz rację, nie można siedzieć cały czas w filmach czy na fb :).
    Sama wiem że jestem uzależniona od internetu 🙁
    już dawno nie czytam kolorowych czasopism, ale zamieniłam to na internet i filmy 🙁
    Dzięki Altea zmieniam moje życie, inaczej to widzę, mam ochotę to zmienić 🙂 i małymi krokami zmieniam to 🙂

  2. Do sztuki ciągnęło mnie odkąd pamiętam. Jako mała dziewczynka zawsze zazdrościłam koleżance, która pięknie rysowała, śpiewała. Ja też tak chciałam. Próbowałam rysować, ale nigdy mi to nie wychodziło natomiast gdy zaczynałam śpiewać, brat zwracał uwagę, że nie mam głosu.
    Mówią, że kto szuka ten znajdzie i tak było w moim przypadku. Emocje swoje wyładowuje, pisząc opowiadania, przelewając na papier swoje przemyślenia. I chociaż książki nie udało mi się wydac, pisanie daje mi radość i poczucie spełnienia, a chyba to jest najważniejsze. 🙂

    Pozdrawiam

    1. Dokładnie! Każda forma sztuki ma na nas dobry wpływ. Poczucie spełnienia jest w tym najważniejsze!

  3. Ja chyba jestem bardzo odmienna bo głównie skupiam się na robieniu rzeczy hobbystycznych zamiast wziąć się też za jakieś robienie kasy xD Nie wiem czemu ale praca nie jest dla mnie za to oddawanie się fotografii czy pisaniu bloga jest jak najbardziej ale z uwagi że nie robię tego w jakiś super szczególny sposób i chce tym wyrażać głownie siebie nie będę na tym zarabiać.

  4. Mocno motywujący i inspirujący wpis, po sobie stwierdzam, że kwadrans dziennie świadomego obcowania ze sztuką pod różną postacią, wystarczy, aby załapać pozytywne wibracje, chęć intensyfikacji własnej kreatywności, nawet jeśli niekiedy jesteśmy odtwórczy w tym co robimy. 🙂
    Bookendorfina

  5. Ja od wielu lat marzę o napisaniu książki jednak cały czas tylko na pomyśle w głowie się kończy niestety. Może w końcu uda mi się zabrać za to 😉

  6. „nie mam czasu” stało się wymówką. A jeśli chodzi o sztukę i obcowanie z nią- faktycznie tworzenie daje przyjemność. Mnie osobiście malowanie, czy później decoupage dawało ogromną satysfakcję i ograbiało umysł ze wszelkich negatywnych emocji.

  7. Masz najzupełniej racje Za dużo siedzimy na portalach społecznościowych, Ja realizuje się w beadingu i biżuterii z sutaszu jednak gdybym zrezygnowała z ciągłego sledzenia znajomych o każdej porze dnia to na pewno byłby to plus

  8. Oj ja nie mam talentu plastycznego, a sama sztuka naprawdę mnie nie pociąga. Wybieram aktywniej spędzany czas

  9. Tak dokładnie! Nie można całymi dniami leżeć przed telefonem i nic nie robić 🙂 My mamy mnóstwo szalonych i kreatywnych pomysłów, ale i też jesteśmy lekko uzależnione od telefonu :/ Super wpis! Daje do myślenia. Buziaki ;*

  10. Ach…. Wspaniały post Kochana. Ja codziennie przekazuje swoje emocje na kartce, mimo że nie umiem malować 😉

  11. Zdecydowanie zgadzam się, że niema co tracić czasu na facebook czy oglądanie telewizji, ale co zrobić jak jest się totalnym beztalenciem? Nie grałam na instrumencie i nie rysowałam. Chciałam mieć duszę artysty, ponieważ to mi się podobało, ale moje wszelkie próby były opłakane 🙂 Kiedy zrobiła się moda na kolorowanie kupiłam jedną taką kolorowankę dla dorosłych i porządne kredki – przez rok zamalowałam jeden obrazek. Nie przemówiło to do mnie.
    Za to często szkicuję technicznie – kwadraty, haki, trójkąty, rzuty – rzeczywiście czasem to pomaga się wyładować. Czasembardziej niż przy komputerze i pozwala się skupić.

  12. Wreszcie sensowny artykuł na ten temat! 😀 Tak, tak, wszyscy mamy trochę wolnego czasu, jedynie decydujemy się marnować go na coś innego 😉 A w sztuce – tej rozładowującej emocje, i te dobre i te złe – nie zawsze chodzi o to, by być w tym doskonałym. Czasem chodzi po prostu o te emocje – o tę możliwość wyciszenia się albo przeciwnie, „naenergetyzowania się” 🙂 Możemy być beznajdziejni w malowaniu, ale jeśli to dobrze na nas wpływa, to czemu mielibyśmy z tego rezygnować? 😉

  13. Bardzo motywujesz do działania :). Każdy z nas ma dużo czasu wolnego wystarczy tylko dobrze ułożyc swój „plan” na dzien,a będziemy mieli wtedy czas na sztukę. Świetny post 🙂

  14. Bardzo kreatywny wpis 🙂 mój mózg jest kreatywny, tylko często ma dwieście pomysłów na raz a potem miesiąc posuchy o rutyny, to najgorsze 😀

  15. Bardzo pozytywny wpis. Rzeczywiście internety zabierają sporo czasu. A seriale to już nie jest przeżytek? Na to nie miałam ani czasu ani ochoty. A czas i tak ucieka między palcami. Aby zacząć bawić się w twórczość trzeba się najpierw pozbyć tego poczucia winy, poczucia „marnotrawienia” czasu. To, że niby „nie mamy talentu” jest tanią wymówką.

  16. Ja uwielbiam oglądać seriale całymi dniami, ale znajduję również czas na czytanie książek, które są moją pasją, a także na rysowanie, co uwielbiam.
    Możesz trochę poczytać tutaj
    sunreads.blogspot.com

  17. Odkąd odkryłam audiobooki zdecydowanie marnuję dużo mniej czasu np. podczas zmywania. A sztuka… cóż mam zakupione farby, sztalugi i odpowiedź na pytanie „kiedy wrócisz do malowania” 🙂 🙂 Może czas zacząć?

  18. Zgadzam się! Ostatnio ludzie zbyt dużo siedzą na FB, zamiast kreatywniej spożytkować swój czas. Mnie pisanie bloga uczy kreatywności 🙂

  19. Jeśli ktoś ma potrzebe wyrażania się przez sztukę, albo po prostu odprężenia w ten sposób- to może to robić 🙂 Ja mimo całego beztalencia lubie ozdabiać koperty; bardzo mnie to wycisza i relaksuje tym samym.
    Lubię tez patrzeć na obrazy – gdy pierwszy raz zobaczyłam obraz Marka Rothko to stanęłam jak wryta i….tak zostałam 🙂 Tak mi się spodobał , że nie chciałam przerywać tej przyjemnej chwili 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge