STEREOTYP KOBIETY W OPARCIU O FILMY NA DVD OFEROWANE W PRASIE

Stereotyp kobiety w oparciu o filmy na dvd - tematyka gender

Redakcje pism
kobiecych prześcigają się w uatrakcyjnianiu swojej oferty poprzez dodawanie
filmów na DVD. 

Zasadniczo filmy na płytach mają wzbudzać zainteresowanie i
entuzjazm czytelniczek i w rezultacie gwarantować ich wierność danemu
czasopismu. Miesięcznie można znaleźć w prasie kobiecej kilka tytułów. Oblicza
się, że dotychczas wydawnictwa prasowe wypuściły kilkaset płyt DVD i VCD, które
zapewniają znaczący wzrost sprzedaży, gdyż amatorki filmów wolą za gazetę z
filmem zapłacić 10 złotych niż za sam film 100 złotych. Najciekawszą kwestią
pozostaje dobór dołączanych filmów. Czym się kierują wydawnictwa prasy
kobiecej, pozostaje nieodgadnioną tajemnicą. Prezentowane filmy można podzielić
na kilka grup: komedie romantyczne (najliczniejsze jak dotąd), melodramaty
(oczywiście o miłości), filmy sensacyjne (niby taki męski gatunek), filmy
kostiumowe, bajki i lektury szkolne; zdarzają się też oczywiście inne rodzaje
filmów (horror, political fiction), ale pojawiają się one sporadycznie.

           Jednymi
z pierwszych filmów, jakie pojawiły się w roli gadżetu dołączanego do pism
kobiecych były „Amelia” i „Czego pragną kobiety”. 

Wydawcy prędko stwierdzili,
że typowa czytelniczka ich pisma oczekuje lekkiego i zabawnego filmu o
przygodach miłosnych mało rozgarniętych kobiet i przystojnych choć równie
„bystrych” mężczyzn. Dziwnym zbiegiem okoliczności błyskotliwi inaczej
bohaterowie filmowi są przeważnie ludźmi sukcesu, co jest o tyle dziwne, że
większość czasu spędzają na uczuciowych intrygach. Głównym dążeniem bohaterek
komedii romantycznych na DVD jest zdobycie miłości postaci granej przez Hugh
Granta lub Richarda Gere. Dojście do tego celu nie jest łatwe, po drodze
czekają bohaterów różne problemy w postaci złośliwych byłych partnerów czy też
teściów należących do mafii.   Komedie
romantyczne pojawiające się z czasopismami kreują świat, w którym miłość czeka
na każdego i pokonuje wszelkie przeszkody. Perypetie mają być zabawne a dialogi
niezbyt skomplikowane, aby oglądająca film miłośniczka prasy kobiecej
przypadkiem się nie zmęczyła. Przez pierwszych kilka miesięcy trwania tego
procederu czytelniczki czasopism mogły wzbogacić swoje kolekcje o kolejne
tytuły lekkich, łatwych i przyjemnych komedii z Julią Roberts czy Meg Ryan.
Jednak po pewnym czasie wydawcy doszli do wniosku, że nie wszystkie kobiety
lubią się pośmiać oglądając film i zdecydowali się na melodramaty. Filmy też
oczywiście dotyczyły związków damsko-męskich, choć już niekoniecznie kończyły
się happy endem (czytaj ślubem głównych bohaterów).
Ale
podobnie jak komedie romantyczne melodramaty dobierane przez wydawców również
nie wymagały od oglądających je kobiet zbytniego wysiłku intelektualnego. Filmy
amerykańskie (a najczęściej takie produkcje są oferowane) mają to do siebie, że
są nieskomplikowane i jednowątkowe, a kadry prezentuje się po kolei, żeby się
czytelniczka czasopism kobiecych nie musiała zbyt pilnie koncentrować na akcji
i wszystko pojęła.

Stereotyp kobiety w oparciu o filmy na dvd - tematyka gender

Marionetki, Altea Leszczyńska 

            Przeglądając tytuły należące do tej
kategorii możemy sobie stworzyć wizerunek typowej czytelniczki prasy kobiecej a
zarazem amatorki DVD. 

Jest to z założenia kobieta dobroduszna i prostolinijna
niczym amerykańskie love story o bogatym życiu wewnętrznym rodem z soap opera.
I takie są również bohaterki oferowanych filmów. Wydawcy z góry zakładają, że
ich potencjalna czytelniczka będzie się utożsamiać z bohaterką hitu filmowego.
Wizerunek kobiety według tytułów na DVD prezentowanych przez prasę kobiecą to
panienka o rozbuchanej wyobraźni erotycznej, gdyby żyła ona w XIX w. to
zaczytywałaby się w romansach, a ponieważ należy do współczesności więc gustuje
w filmach na płytach dołączanych do swoich ulubionych czasopism. Tylko że
romantyczne wzorce miłości z XIX w. i iluzja tworzona przez amerykańskich
reżyserów i producentów kinowych nie przystaje do rzeczywistości. Życie
bohaterek filmowych pozbawione jest głębszego sensu i wartości. Świat medialnej
popkultury prezentuje nam obraz współczesnej kobiety, której największą życiową
tragedią jest niemodna torebka lub nieudana fryzura. Naczelną życiową zasadą
tej kobiety to być piękną, ładnie pachnieć i mieć obok siebie jakiegoś
(zamożnego i przystojnego) mężczyznę.

Wśród pism kobiecych z tzw. niższej półki (które, niestety stanowią
większą część prasy dla pań) interesujące tytuły filmów pojawiają się rzadko.
Królują błahe love-stories, rubaszne komedie i filmy akcji. Przyjrzyjmy się paru
tytułom: American Pie, wydawca reklamuje film jako „zwariowaną i
pikantną komedię o wkraczaniu w dorosłość”. To wkraczanie w dorosłość skupia
się wokół problemu „pierwszego razu”. Jeden z bohaterów traci dziewictwo z
szarlotką na ciepło. Innym arcyzabawnym momentem filmu jest scena, w której
młody chłopak wymiotuje w trakcie imprezy po wypiciu piwa specjalnie
spreparowanego przez jego kumpli. Inna radosna komedia to np. Straszny film.
Oto fragment reklamy filmu: „Zabójca w masce ściga Cindy i jej przyjaciół. Czy
Cindy zdoła się uratować? Czy uda jej się stracić dziewictwo?” Najwyraźniej wydawcy
prasy kobiecej uznali, że ten problem jest kluczowy dla ich czytelniczek. To
nie wszystko jeśli chodzi o Straszny film, czytelniczki prasy kobiecej
czeka tam jeszcze prawdziwa perełka – facet uprawiający seks z odkurzaczem.
Pierwsza część filmu niewiele różni się od drugiej.

Jeśli chodzi o filmy obyczajowe sprawa nie przedstawia się
lepiej. 

Wydawcy wciskają swoim czytelniczkom albo tytuły na poziomie American
Pie
czy Strasznego filmu, to znaczy o raczej „genitalnej” tematyce
dialogów lub bardzo naiwne filmy o miłości. Jeśli chodzi o ten pierwszy rodzaj
to świetnym przykładem może być Maybe Baby, w którym przez 105 minut
jesteśmy świadkami usilnych starań o dziecko, bez obaw, film nie jest żadnym
pornosem. Głowni bohaterowie i ich liczni znajomi rozmawiają na ten temat i
udzielają sobie wzajemnie bardzo wyszukanych porad.

Jeśli chodzi o romantyczne love-stories to sprawa dialogów
nie jest lepsza. Filmy romantyczne wybierane przez wydawców prasy kobiecej to
najczęściej błahe i naiwne filmiki kończące się ślubem (a w najgorszym
przypadku zaręczynami) pary głównych bohaterów. Najlepiej sprzedaje się temat
„on kocha ją, a ona jego (na razie) nie”. Choćby w filmie Randka z księciem,
główna bohaterka – Samantha wiedzie żywot singla i chciałaby ten stan jak najszybciej
zmienić. W podobnej sytuacji jest jej sąsiad Jack. Oboje szczerze się
nienawidzą i wyrządzają sobie wzajemnie rozmaite złośliwości. Sąsiedzi
przypadkowo zapisują się do tego samego portalu randkowego w Internecie. Nagle
okazuje się jak wiele ich łączy. Po przeczytaniu tak króciutkiego streszczenia
nie trzeba już oglądać samego filmu. Inny z kolei tytuł Randka z Lucy
(generalnie filmy z randką w tytule najwyraźniej dobrze się sprzedają) ukazuje
odwieczny problem młodych kobiet, czyli jak wybrać tego jednego jedynego
spośród kilku pretendentów do ręki. W romantycznych komediach pojawiają się
zwykle atrakcyjne kobiety sukcesu gotowe rzucić wszystko dla swego wybranka i
nawet przenieść się w czasie do epoki, w której kobiety nie miały szans na
zrobienie kariery, jak to uczyniła bohaterka filmu Kate i Leopold. Innym
przykładem filmy, w którym błaha rzeczywistość miesza się z naiwną fantazją
może być Książę z bajki, w którym tytułowy bohater wraz ze swoim paziem
zostają zamienieni w żaby dopóki piękna kobieta nie pocaluje księcia–żabki, a
potem poślubi go. Książę znajduje swoją wybawicielkę dopiero pięćset lat
później we współczesnym Manhattanie.
Stereotyp kobiety w oparciu o filmy na dvd - tematyka gender
Marionetki, Altea Leszczyńska 
Wydawcy również nie stronią od adaptacji dzieł literackich,
ale w uwspółcześnionych wersjach, żeby ich czytelniczki wszystko zrozumiały i
się nie przemęczyły oglądając film, na przykład o Elisabeth, spokojnej i
inteligentnej studentce, która mieszka z trzema przyjaciółkami i nie ugania się
za chłopakami. Jej życie zmienia się diametralnie, gdy poznaje czułego biznesmena
Darcy’ego. Trudno odgadnąć, że film jest adaptacją książki Jane Austen pt. Duma
i uprzedzenie
. W prezentowanych filmach również pojawiają się kwestie
społeczne, ale w takiej formie, że trudno je traktować poważnie.

Najczęściej przez wydawców wybierane są filmy amerykańskie.
Ich twórcy zazwyczaj zakładają z góry u rodzimych telewidzów znajomość historii
i języka sporów o miejsce płci w życiu społecznym. 

W Stanach Zjednoczonych
przeciętny widz posiada pewną wiedzę wyłącznie dlatego, że dorastał w świecie,
gdzie o „płci” – w kontekście gender czyli kształtowanej przez kulturę, a nie
naturę – dyskutuje się już od dawna. Przykładem takiego serialu może być Seks
w wielkim mieście
, którego kilkanaście odcinków zaprezentowało „Naj”.
Twórcom tego filmu wydaje się, że to film o kobietach i dla kobiet. Główne
bohaterki to typowe przedstawicielki postfeminizmu. Niezależne finansowo,
wykształcone i wyglądające zgodnie ze współczesnym wzorcem urody kobiecej.
Głównym celem ich życia jest posiadanie mężczyzny i ciągle nowej pary butów.
Postfeminizm zdaniem Agnieszki Graff nie walczy z feminizmem, ale ośmiesza go.
Czerpie ze zdobyczy ruchu kobiecego i jednocześnie odrzuca jego ideały. Jest to
możliwe, dzięki temu, że pamięć zbiorowa, zwłaszcza, jeżeli się tyczy praw kobiet,
okazuje się niezmiernie krótka. To zapominanie stanowi zabieg bardzo wygodny
dla współczesnej kobiety sukcesu (Graff, 252): i tej realnej, i tej fikcyjnej –
wyfiokowanej bohaterki czasopism kobiecych czy filmów na DVD.

Antropolożki Marilyn Strathern i Carol MacCormack
stwierdzają, że powszechnie utożsamia się pojęcie natury z kobiecością i
czynnikiem biernym a kultury z męskością i czynnikiem aktywnym, dominującym,
abstrakcyjnym. 

Podobnie umysłowość jest utożsamiana z męskością i czynem a
cielesność z kobiecością, której to dopiero nadaje znaczenie przeciwstawny
czynnik męski (Butler, 48). Wzorce kobiece w kulturze masowej istnieją od
zawsze. Wzorzec kobiecy to forma, do której każda kobieta powinna się
teoretycznie dopasować dla własnego dobra. Nie istnieje jednak żaden przymus,
aby proponowane wzorce traktować poważnie. Jednak odrzucając je musimy wziąć
pod uwagę pewne ryzyko. Kobieta, która nie postępuje według przyjętych norm
stawia się na marginesie kultury. Uchylanie się przed postrzeganiem siebie przez
pryzmat seksualności i decydowanie o sobie to kuriozalny w naszej kulturze
luksus. Ceną jest wykluczenie. Wzorzec w opisywanym przypadku to rodzaj tresury
a zarazem efekt działania rynku, który musi zawładnąć świadomością konsumentek,
aby zmusić je do kupowania.

Stereotyp kobiety w oparciu o filmy na dvd - tematyka gender
Marionetki, Altea Leszczyńska 

            Simone de Beauvoir stwierdziła w
„Drugiej płci”, że nikt nie rodzi się kobietą, kobietą można się stać. 

Judith
Butler w „Gender Trouble” zastanawia się co dokładnie de Beauvoir miała na
myśli i rozwija jej tezę – nikt nie rodzi się z określoną płcią kulturową
(gender)[1], gender
dopiero się nabywa, tak więc „kategoria kobiety” jest zmiennym znaczeniowo
określeniem kulturowym. Płeć biologiczna jest faktem, płeć kulturowa natomiast
to zmienna konstrukcja i dlatego stwarza niezliczoną ilość możliwości. Skoro
sex i gender są niezależnymi od siebie sferami, to bycie daną płcią biologiczną
nie pociąga za sobą bycia określoną płcią kulturową.

Butler stwierdza ponadto, że gender nie musi ograniczać się
jedynie do dwóch możliwości. Płeć biologiczna nie ogranicza płci kulturowej. Co
więcej, gender jest czymś czym dana osoba się staje, ale czym nigdy nie jest,
samą płeć kulturową można określić jako nieskończoną i powtarzającą się
czynność (stawanie się). Następnie Butler przytacza tezę Monique Wittig
opublikowaną w „Femist Issues”: nikt nie rodzi się kobietą, a kategoria płci
nie jest ani niezmienna ani naturalna. W przeciwieństwie do de Beauvoir Wittig
używa tu określenia sex a nie gender i nie wprowadza rozróżnień pomiędzy płcią
kulturową a biologiczną. Wittig mówi o płci jako o politycznej kategorii, która
służy określonym celom. Uważa, że podział na kobiety i mężczyzn czyni
heteroseksualność jedyną obowiązującą normą. Według Wittig płeć kobieca jest
tworzona przez system znaczeń przypisywanych i określających kobiety.
Powtarzanie pewnych określonych też dotyczących danej płci sprawia, że tezy te
staja się faktami. Krótko mówiąc nazywanie różnic płciowych spowodowało pojawienie
się podziałów. Dlatego też postuluje, że zadaniem kobiet powinno być odrzucenie
kategorii płci i systemu obowiązującej heteroseksualności.

Filmy DVD prezentowane z kolei przez prasę dla mężczyzn
(CKM, Auto+), ukazują istniejący wzorzec mężczyzny – samotnego wojownika prawie
zupełnie odartego z potrzeb emocjonalnych. 

Kobiecie w tych filmach przypada
rola erotycznej ozdoby i jednocześnie znawczyni spraw sercowych, powinna ona
przeniknąć zawiłości męskiej psychiki i dostosować się do samczych oczekiwań i
wymagań pełniąc funkcję ”odpoczynku wojownika”. Filmy sensacyjne ukazujące
kobiety aktywne, jeżeli się już zdarzają to są to najczęściej „dzieła” w stylu Xena.
Wojownicza księżniczka. Koniec legendy.
..

Stereotyp kobiety w oparciu o filmy na dvd - tematyka gender

Marionetki, Altea Leszczyńska 
„Media stwarzają pozory, że używanych przez siebie ludzi
traktują z wyrozumiałością, tolerancją i szacunkiem, zza tej zasłony hipokryzji
widać jednak wyraźnie prawdziwe intencje – poszukiwanie sensacji, chęć
wystawienia prostaczka na pośmiewisko” (Dunin, 270). Każdy, kto ogląda filmy na
DVD dołączane do prasy kobiecej, dojdzie szybko do wniosku, że media te nie
mają zbyt wysokiego mniemania o własnych czytelniczkach. Oczywiście, ktoś może
stwierdzić, że pisma typu „Naj” czy „Pani domu” nie są skierowane do feministek
robiących habilitację tylko do przeciętnych Polek. A może to właśnie dobór
filmów kreuje wizerunek przeciętnej kobiety zaniżając jej poprzeczkę. Wydawcy
czasopism zajmujących się głównie modą, urodą i dietami starają się proponować
takie filmy swoim czytelniczkom, aby prezentowany tytuł nie odbiegał zanadto od
tematyki, w której specjalizuje się gazeta. Zatem wybierają przede wszystkim
filmy proste i błahe, a ich atrakcyjność mierzy się sprzedawalnością. Tytuły
prasowe z filmami na DVD idą jak świeże bułeczki. Oczywiście tytuły prasowe
różnią się między sobą i nie wszystkie decydują się na łatwiznę, w „Gali” na przykład
znaleźć można naprawdę wartościowe kino dla ambitnego i wyrobionego odbiorcy.
Ale większość pism podąża nadal utartą ścieżką popkulturową nie wykraczając
poza normy przypisane swojej grupie docelowej. Bierze się to z zapatrywania, że
obie płcie charakteryzują się zupełnie innymi strategiami komunikacyjnymi oraz,
co się z tym wiąże, wymagają innej treści czasopism i innej tematyki filmowej.
Czyli odbiorcy mają odmienną świadomość, do której trzeba się doszlifować i
którą równocześnie należy formować. Film na DVD musi być przystępny dla
czytelniczki prasy kobiecej, w przeciwnym razie mogłaby się ona zniechęcić do
danego czasopisma. Istnieją oprócz tego pewne mity społeczne, do których
przekaz jest dopasowywany, co staje się powodem rozmaitych przekłamań i właśnie
dlatego komedie romantyczne i melodramaty wiodą prym wśród tytułów dołączanych
do pism kobiecych. Film na DVD musi być oczywiście dostosowany do upodobań i
intelektu odbiorcy i utrzymywać jego uwagę. Kwestia genderowa płynie z faktu,
że kobiety i mężczyźni lubią inne czasopisma i różne filmy, tak jak odmienne są
ich strategie komunikacyjne, co niewątpliwie jest prawdą, ale też ogromnym
uogólnieniem. Kobiety też się różnią między sobą i mają rozmaite upodobania
filmowe (tak samo jest z mężczyznami) i zakładanie, że melodramat jest dla niej
a action movie dla niego okazuje się pozbawione sensu. Niezależne kobiety
stawiają sobie odmienne wymagania od tych, jakie są im narzucane przez wydawców
czasopism.
Na szczęście wydawcom wyczerpuje się z wolna asortyment
filmów (które i tak powtarzają) i co jakiś czas udaje im się wypuścić na rynek
płytę z filmem, który przyciąga wymagające intelektualnie amatorki DVD. 

Ale
prasa kobieca przybiera również inną taktykę. 

Otóż wydawcy doszli najwyraźniej
do wniosku, że głównym celem życia ich czytelniczek jest niesienie radości
swoim partnerom i potomstwu, dlatego też coraz częściej oferowane są filmy typu
Kickboxer, przy których komedie romantyczne z Julią Roberts wydają się
zaangażowanymi politycznie i ideowo arcydziełami kinematografii światowej, lub
proponowane są też filmy dla dzieci czyli bajki i lektury szkolne. Zaryzykuję
stwierdzenie, że jeszcze długo komedie romantyczne, filmy sensacyjne i lektury
szkolne będą królować wśród tytułów płyt dołączanych do czasopism kobiecych.

Producentom zależy, aby jak najwięcej towaru niskiej
jakości sprzedać jak największej liczbie odbiorców. Można oczywiście
polemizować, czy to przemysł filmowy jest zły, czy źli są odbiorcy. Ci ostatni
oczywiście wpływają na sztukę poprzez prawo popytu i podaży, stymulują
produkcję filmów dostosowanych do ich gustów. Im więcej kiczowatych filmów,
które pojawiają się jako dodatki do prasy kobiecej zostanie zakupionych, to tym
więcej podobnych filmów możemy się spodziewać. Tytuły te bazują na przemawianiu
do egzaltowanej uczuciowości i na nastawieniu się na nieautentyczne,
przerysowane emocje. Filmy DVD w tak niskich cenach mogłyby wiele dobrego
zrobić, ale wydawcy prasowi nie umieją zachęcić odbiorców do patrzenia głębiej
uwzględniając wiele aspektów.

Oczywiście, pisma kobiece różnią się między sobą. 

Dlatego
też należy przyjąć założenie, że zjawiska, o których mowa, występują w rożnym
natężeniu. Interesująca tutaj jest kwestia znajomości zagadnień genderowych
wśród redaktorów prasy kobiecej, czyli ich zrozumienia, że płeć kulturowa jest
zespołem zachowań i norm przypisywanych danej płci, tworzonych i kontrolowanych
społecznie. Prasa kobieca nie zajmuje się polityką, tylko informacją i
dostarczaniem rozrywki. Rozrywka ta musi być dostosowana do świadomości
odbiorcy. Ale prasa kobieca powinna posiadać wiedzę m. in. o funkcjonowaniu
informacji i rozrywki, a także wiedzieć że nastawienie się na jeden tylko
gatunek filmowy płyt DVD dołączanych do kolejnych numerów pisma może okazać się
niewłaściwy. Jednym słowem powinna zostać zachowana równowaga pomiędzy
atrakcyjnością filmów i ich przesłaniem.

BIBLIOGRAFIA
Beauvoir, Simone de. Druga
płeć
. Warszawa: Jacek Santorski & CO Wydawnictwo,
2003.
Beauvoir, Simone de. The second sex. New York : Vintage, 1973.
Butler, Judith. Gender Trouble.
New York and
London: Routledge,1999.
Dunin, Kinga. Czego chcecie ode mnie Wysokie Obcasy? Warszawa: Sic!, 2002.
Filipiak, Izabela. Kultura obrażonych.
Warszawa, 2003.
Graff, Agnieszka. Świat bez kobiet.
Warszawa, 2001.
FILMOGRAFIA
American Pie, reż. Paul Weitz. USA: 1999.
Duma i uprzedzenie, reż. Andrew Black. Wielka Brytania:
2003.
Kate i Leopold, reż. James Mangold. USA:1999.
Kickboxer, reż. Mark Disalle.
USA: 1989.
Książę z bajki, reż. Allan Arkush. USA: 2000
Maybe Baby, reż. Ben Elton. Wielka
Brytania, 1999.
Randka z księciem, reż. Bratt Parker, USA: 2002
Randka z Lucy, reż. Jon Sherman. USA: 2002.
Seks w wielkim mieście, reż. Darren Star. USA: 1998
Straszny film 1, reż. Keenen Ivory Wayans. USA: 2000
Straszny film 2, reż. Keenen Ivory Wayans. USA: 2001
Xena.
Wojownicza księżniczka. Koniec legendy, reż. Rob Tapert. USA: 2001.


[1] Będę dalej używała zmiennie określeń „płeć kulturowa” i gender oraz
„płeć biologiczna” i „sex”.

8 thoughts on “STEREOTYP KOBIETY W OPARCIU O FILMY NA DVD OFEROWANE W PRASIE

  1. Ciekawe spostrzeżenia 🙂 Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a jedyny film DVD, który kupiłam wraz z gazetą to "Pasza" opowieść o cygance, którą to opowieść pokochałam, a film zrobiony jest naprawdę świetnie!

  2. Coś w tym jest, że produkując film, zakłada się, że odbiorca będzie utożsamiał się z bohaterem. Z brakiem wysiłku intelektualnego podczas oglądania takich filmów też się zgodzę. Widziałam część wymienionych tutaj filmów. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz