Akcja #CzerwiecWRuchu (i lekcja Jogi Kundalini na zachętę)

Czerwiec w ruchu - zwiększ swą aktywność fizyczną i spróbuj Jogi Kundalini (albo jakiejś innej formy ćwiczeń)

 

Czerwiec w ruchu – zwiększ swą aktywność fizyczną i spróbuj jogi (albo jakiejś innej formy ćwiczeń)

Do połowy zeszłego roku byłam osobą aktywną fizycznie (codziennie w domu joga, dwa razy w tygodniu siłownia) i lubiącą testować nowe rodzaje ćwiczeń ruchowych (tabata, poledance, spinning, fitball) i tanecznych (salsa, tango, bellydance). Byłam też kobietą nader rozciągniętą (szpagaty To był dla mnie pikuś, o przepraszam, Pan Pikuś). Przez pewien czas prowadziłam nawet kanał na YouTube z lekcjami jogi, możesz go zobaczyć TUTAJ

Co się stało, że z mojego planu dnia zniknęły ćwiczenia? Pod koniec ubiegłego roku zwaliły mi się na głowę wszelkie możliwe tragedie i problemy: wylew mojej mamy, która obecnie jest w stanie wegetatywnym, opieka nad mamą i nad 92-letnią babcią a także moje własne problemy ze zdrowiem (nowotwór kości, na szczęście łagodny ale niestety bolesny) to tylko szczyt góry lodowej kłopotów. Tak, wiem, wszystkie macie mężów i dzieci, którymi się opiekujecie… Zapewniam Was moje drogie, że opieka nad dzieckiem a opieka nad starszą niedołężną osobą to zupełnie dwa różne światy. Ty przynajmniej możesz pochwalić się w social media zdjęciami swoich pociech, gdybym ja wrzuciła jakieś zdjęcia (dama z pieluchą), to wolę nawet nie myśleć jaka byłaby reakcja…

Z pomocą przyszła mi akcja #czerwiecwruchu – zmotywowała mnie, by wrócić do dawnego hobby i przyzwyczajeń i znaleźć czas, by chociaż raz w tygodniu przez godzinę ćwiczyć.

Przede mną kolejne zadanie – znaleźć taki rodzaj jogi, który nie nadweręży mojej chorej ręki, którą mogę w każdej chwili złamać przy najprostszych czynnościach (nawet poprawiając kołdrę czy zakładając ubranie, więc muszę naprawdę uważać). Zapewne zacznę od medytacji, by wrócić do jako takiej równowagi duchowej.

Przy okazji, aby zmotywować Ciebie moja droga do aktywności fizycznej (tak, Ciebie, osobo która mnie w tej chwili czytasz) przypominam mój post o Jodze Kundalini i lekcję tego rodzaju jogi z mojego kanału jogowego na YT. Może powinnam znów nagrać jakiś jogowy filmik?

Joga jest medytacją w ruchu, zjednoczeniem ciała, umysłu i ducha.

System medytacji Jogi Kundalini powstał 5000 lat temu w Indiach i Tybecie. Na zachód te nauki trafiły jednak dopiero w 1969 za sprawą Yogi Bhajana. Joga Kundalini to najsilniejszy i najskuteczniejszy ze wszystkich rodzajów jogi, przynosi rezultaty aż 16 razy szybciej aniżeli praktyka Hatha Jogi. Ponadto Joga Kundalini jest łatwiejsza w praktyce, nie ma tu np. trudniejszych pozycji odwróconych takich jak stanie na rękach czy na głowie (uff, na szczęście ;-).

Na ten typ jogi składają się asany, kriye, pranayamy (techniki oddychania), mudry (gesty dłoni), bhandy (napięcia określonych grup mięśni), intonowanie mantr i medytacja. Kriyą nazywamy sekwencję ćwiczeń bądź jedno ćwiczenie.
Czerwiec w ruchu - zwiększ swą aktywność fizyczną i spróbuj Jogi Kundalini (albo jakiejś innej formy ćwiczeń)

W Jodze Kundalini jesteśmy bardziej skoncentrowani na praktyce aniżeli w innych stylach jogi, cały czas znajdujemy się w „tu i teraz”, nie odpływamy myślami.

Przed rozpoczęciem ćwiczeń „dostrajamy” się do odpowiednich medytacyjnych częstotliwości intonując mantrę:
Ong namo guru dev namo„, co oznacza „oddaję cześć boskiej mądrości”. Ta mantra pozwala nam połączyć się z naszym wyższym ja.
Na zakończenie ćwiczeń intonujemy mantrę „Sat Nam„, to znaczy „jestem prawdą”. Sat Nam w jodze kundalini jest odpowiednikiem Namaste z Hatha Jogi.
Mantry stymulują równowagę hormonalną, zwiększają pojemność płuc, wpływają korzystnie na pracę przepony, pozwalają wyciszyć umysł.
Na poziomie fizycznym Joga Kundalini wzmacnia i rozciąga mięśnie, poprawia metabolizm, rozgrzewa ciało i usuwa toksyny z organizmu. Na poziomie psychicznym natomiast ofiarowuje wewnętrzną równowagę, lekkość i energię. Dzięki jodze lepiej udaje nam się zrozumieć i zaakceptować otaczający nas świat.

Zapraszam do obejrzenia pierwszej lekcji Jogi Kundalini, którą nagrałam w grudniu 2013:

 

Jeżeli chcesz wziąć udział w wydarzeniu #czerwiecwruchu to:

– rusz pupę z fotela i zwiększ swoją aktywność (spacery, bieganie, joga, fitness, siłownia, jazda na rowerze, lekcje tańca czy co tylko tam chcesz) 😀

– publikuj zdjęcia i statusy z hashtagiem #czerwiecwruchu

– jeżeli jesteś blogerką, to pod koniec czerwca wrzuć post podsumowujący całą akcję!

Pamiętaj, że 15 minut ćwiczeń dziennie to zawsze lepiej niż nic. Możesz też skorzystać, że jest coraz cieplej i więcej chodzić na piechotę, to dla Twojego zdrowia i dobrego samopoczucia!

Czerwiec w ruchu - zwiększ swą aktywność fizyczną i spróbuj Jogi Kundalini (albo jakiejś innej formy ćwiczeń)

A oto lista blogerów biorących udział w akcji #czerwiecwruchu:

Agata Gliwa
Blog : http://rodzina2plus1.blogspot.com/

Kasia ‘Speckled Fawn’
Blog: http://speckled-fawn.blogspot.com/

Zuzanna Kwiatkowska
Blog: http://pannakwiatkowska.com/

Agnieszka Dawid
Blog: https://bluecup.co/

Katarzyna Rajtar
Blog: http://radosnachata.pl/

Oliwia
Blog: http://ogrod-zycia.blogspot.com/

Matka bez lukru 🙂 – (Elżbieta Romanik)
Blog: http://matkabezlukru.blogspot.com/

Natalia Chruścicka / Natalia Tomaszewska “Życiowe inspiracje”
Blog: https://musztardoweinspiracje.blogspot.com

Beata Hanichet
Blog: www.beatahanichet.pl
Blog: https://wedrujacaruda.blogspot.com/

Dagmara Lis – Fox in the Forest ~
Blog: http://foxintheforest.pl/

Amanda Niedrich
BLOG: www.xavilove.com

Żaneta Nina Domurad
BLOG: www.czterykierunkiswiata.blogspot.com

Bianka Sawoniuk
Blog: www.szefowapodworka.blogspot.com

Renata Więckowska
Blog: http://wolneobroty.blog.pl

Sylwia Dudzik
Blog: www.takpoprostuzyc.blogspot.com

Altea Leszczyńska:
Blog: http://altealeszczynska.blog/

55 thoughts on “Akcja #CzerwiecWRuchu (i lekcja Jogi Kundalini na zachętę)

  1. Mój ulubiony rodzaj jogi 🙂
    Ćwiczę już jakiś czas i potwierdzam że pomaga zrozumieć świat i wyciszyć nasz umysł ( nasze myśli ).
    jak medytuję to później jestem spokojna, przed różnymi wydarzeniami.
    Polecam 🙂

  2. Ja trochę chodziłam na Jogę i próbowałam ćwiczyć w domu, ale ta forma wysiłku nie przypadła mi do gustu. Znacznie bardziej wolę trening siłowy. 😉
    Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy, babci i choroby. Nie przypuszczałam, że ktoś taki jak Ty może cierpieć na nowotwór kości. Dobrze, że to początkowe stadium i już wkrótce powrócisz do zdrowia.
    Co do opieki nad starszymi ludźmi – rozumiem Cię bo przez jakiś czas byłam przy cioci, która opiekowała się 96-letnią mamą chorą na miażdżycę.

  3. Bardzo ciekawy post. Od zawsze chciałam spróbować Jogi, ale jakoś nie było okazji :/ Muszę się w końcu zebrać do działania, bo wiem, że wejdzie mi to w krew ♥♥ Buziaki :*

  4. Motywująca akcja, jogi nie ćwiczę. Jeżdżę na rowerze, codziennie chodzę na spacer 8 km. Jak minie rok od 3 cesarki, ruszam z większego kopyta. Każdy ma jakieś tragedie, nie będę Ci tu marudzić. Cieszę się wrôciłaś do formy fizycznej I psychicznej buziaki I zdrowia 💗

  5. Jeszcze nigdy nie trenowałam jogi, ale staram się regularnie kręcić hula-hop i chodzić na spacery z psem. Czasem wykonuję też jakieś krótkie zestawy ćwiczeń z filmików znalezionych na YouTube 🙂 Przez jakiś czas też zaniedbywałam aktywność fizyczną, bo miałam masę problemów na głowie, ale teraz powoli zaczynam układać sobie wszystko na nowo i coraz więcej ruchu pojawia się w ciągu dnia. 🙂 Czasem w życiu dzieje się tak, że nagle nic się nie układa, pojawia się choroba, stres i brak czasu dosłownie na wszystko, ale jestem pewna, że świetnie sobie ze wszystkim radzisz. Opiekowałam się swoim 99letnim dziadkiem, dlatego myślę, że podobne sytuacje Cię spotkały i doskonale Cię rozumiem. Ale pamiętaj, że w tym wszystkim zawsze warto znaleźć tą godzinę dla siebie żeby zebrać myśli, odstresować się i poćwiczyć, wtedy samopoczucie jest o niebo lepsze i masz siłę do dalszego wojowania z problemami 🙂 Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dla Twoich bliskich i ściskam Cię cieplutko 🙂

  6. Jestem pod wrażeniem Twojej elastyczności. Naprawdę. Przyznaję, że joga stanowi dla mnie jeszcze nieodkryty ląd, ale być może znajdę w sobie pokłady siły i determinacji, ażeby wejść na nieco wyższy lewel wiedzy. PS. Życzę Ci wytrwałości w pokonywaniu problemów, z którymi mierzysz się obecnie. Pozdrawiam

  7. Trzymam w takim razie mocno kciuki za Ciebie! <3 A sama chyba zrobię sobie #lipiecwruchu, bo chwilowo sesja mnie mocno ogranicza czasowo, choć i tak staram się nie zaniedbywać tej kwestii. 🙂

  8. Słyszałam wiele opinii na temat jogi zaciekawiły mnie tego typu ćwiczenia jednak sądzę, że to nie dla mnie.
    Pozdrawiam !
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

  9. Powodzenia w Twoich postanowieniach. Współczuję opieki nad osobą starszą… To nic fajnego i zdecydowanie nie porównywałabym tego do opieki nad dzieckiem czy mężem.
    Joga… nie pasuje do mojej osobowości. Jakoś sobie siebie w tym sporcie nie wyobrażam, ale dostałam na dzień dziecka trampolinę i codziennie skaczę, więc w jakimś sensie i ja mam czerwiec w ruchu.
    Powodzenia

  10. Kiedyś regularnie chodziłam na jogę 4 razy w tygodniu – wspaniałe czasy dla mojego ciała oraz umysłu.
    Niestety, ale wraz ze zmianą pracy chodzenie na zajęcia stało się niemożliwe, ale odkryłam bieganie, które sprawia mi mnóstwo przyjemności

  11. po pierwsze silna z Ciebie babka 🙂 dużo optymizmu życzę:) ja też miałam lekką przerwę przez urodzenie dziecka ( w ciąży ćwiczyłam regularnie) przez pierwsze 4 mc nie mogłam się ogarnąć…czerwiec mam jak najbardziej w ruchu pozdrawiam wenus z marsa

  12. W sumie to nie wiem co powiedzieć. To przykre co cię spotkało – ciebie i twoich bliskich. Szkoda też, że z tego powodu musiałaś zrezygnować z aktywności fizycznej. Mam nadzieje, że uda ci się zwalczyć chorobę do samego końca. Oby akcja czerwiec w ruchu poprawiła ci trochę humor i dodała motywacji.

  13. Ja staram sie, chociaż raz lub dwa razy w tygodniu poćwiczyć czy chociaż pójść na spacer. Niestety nie zawsze znajdzie się czas, w masie rzeczy do zrobienia. Świetna akcja. Ja również zastanawiałam się, aby wziąć w niej udział niestety brak czasu spowodował rezygnację 🙂

  14. U mnie zawsze cała wiosna była w ruchu. Jogą fascynuje się moj mąż, ja preferuje bieganie i 20km spacery marszem 😉 A obecnie probuję zaakceptować wylegiwanie na kanapie z racji ciążowych niedogodności.

  15. Dziękuje za wspaniały artykuł. Ćwiczyłam kiedyś jogę ale odeszłam od tego,ponieważ joga która przynosi efekty to minimum 1 godzina dziennie optymalnie 3 godziny. Nie starczyło mi czasu. Czerwiec rozpoczęłam mocnym postanowieniem biegania i staram się biegać pół godziny dziennie a potem ćwiczę na ogólnodostępnej siłowni na powietrzu. Mój cel to schudnąć bo strasznie się zaniedbałam w tym temacie. Dziękuje za artykuł za linki i video. Będę publikować twojego hashtaga.

Dodaj komentarz