Popkultura

Do przypomnienia mojego posta pt. „Popkultura” z listopada 2014 skłoniła mnie śmierć wybitnej znanej na całym świecie polskiej rzeźbiarki – Magdaleny Abakanowicz.

Abakanowicz odeszła tydzień temu, a na Facebooku nie znalazłam ani słowa o tym
wydarzeniu! Przypomniała mi się podobna sytuacja sprzed prawie trzech lat –
mniej więcej w tym samym czasie zmarli: znakomity rzeźbiarz Igor Mitoraj i
celebrytka-aktorka Anna Przybylska. O śmierci tego pierwszego na próżno było szukać
informacji w mediach.
Oto mój post z 2014:
„Do napisania zainspirowały mnie wydarzenia ostatnich tygodni, umarły dwie znane osoby –
wybitny polski rzeźbiarz Igor Mitoraj i ładna, sympatyczna Polska modelka i
aktorka Anna Przybylska. 

Śmierć Mitoraja to ogromna strata dla świata sztuki i
kultury, śmierć Przybylskiej to strata jedynie dla jej najbliższej rodziny, świat kultury i sztuki na jej śmierci nie ucierpi. 

Mitoraj miał 70 lat mógł jeszcze stworzyć wiele znakomitych rzeźb, Przybylska miała zaledwie 36 lat,
choć stworzyć w dziedzinie sztuki aktorskiej zapewne nic by nie stworzyła – nie
miała za sobą szkoły aktorskiej, nigdy nie występowała w teatrze, a w filmach i
reklamach grała miłą, ładną, trochę trzpiotowatą dziewczynę czyli siebie samą.
Tymczasem polskie media
zupełnie milczą na temat Mitoraja – co dziwne to media włoskie aż huczą o tym
wybitnym artyście – od tygodni polskie media żyją tylko Przybylską, możemy
dowiedzieć się między innymi jaką wybitną i utalentowaną aktorką była. Rozumiem,
że o zmarłych należy mówić tylko i wyłącznie dobrze, ale po co kłamać i naginać
fakty? Dlaczego nie napisać, że była piękna, miała śliczny uśmiech a zaraz
przypisywać talent i wybitne osiągnięcia osobie, która była znana z tego, że
miała trójkę dzieci, wystąpiła w reklamie do włosów i serialu dla gospodyń
domowych. Kiedy wrzuciłam post o podobnej treści na moją oś czasu na portalu
społecznościom na moją głowę posypały się gromy, kilkoro znajomych zarzuciło
mi, że przecież nie słyszeli nigdy o Mitoraju (tutaj akurat nie ma czym się
chwalić, raczej to wstyd) a o Przybylskiej tak, ktoś inny napisał w komentarzu,
że „Przybylska była role model, bo miała dzieci”, tak jakby o czyjejś
wielkości świadczyła liczba posiadanego potomstwa. Nie wiem, czy Mitoraj miał
dzieci, nie lansował się za pomocą swojego życia prywatnego, stał się sławny
dzięki swej sztuce.
Pomijam już niespójność
stanowiska kościoła, którego przedstawiciele wygłaszają peany na cześć zmarłej,
najwyraźniej celebryci, mają w kościele rzymskokatolickim specjalne dyspensy
(vide inna polska celebrytka, która z pompą ochrzciła dziecko z nieformalnego
związku z irlandzkim aktorem w Kościele Mariackim w Krakowie, ciekawe czy dla
zwykłych obywateli ten kościół jest równie łaskawy i równie łatwo nagina swoje
formalne zasady).
Codziennie czytam o
księdze kondolencyjnej na cześć Przybylskiej, tysiącach ludzi wpisujących się
do tej księgi i wirtualnych światełkach za spokój jej duszy. A gdzie księga
kondolencyjna na cześć Mitoraja? Gdzie strona na Facebooku jego pamięci i
wirtualne światełka dla niego? 

Jak to świadczy o współczesnym poziomie wiedzy
czy kultury?

W kwestii Przybylskiej
powinno się mówić natomiast więcej o raku, o tym iż przy obecnym stanie wiedzy, Facebook, technologii człowiek jest całkowicie bezsilny wobec tej okrutnej choroby.
Wkrótce ma powstać film
o dziejach Przybylskiej, główną rolę zapewne zagra najwybitniejsza Polska
aktorka ostatnich dni czyli „ta uśmiechnięta blondynka z reklamy sieci
komórkowej”. Nieważne, że nikt nie wie, jak ta blondynka się nazywa, ważne że w
serii reklam pokazuje swój ogromny „aktorski kunszt”.
Tymczasem Lauren Bacall
(która również niedawno odeszła i niestety niezauważona przez media) przewraca
się w grobie”.
Tyle
napisałam niecałe 3 lata temu, miałam racje, dzieła Igora Mitoraja pozostały,
jak choćby słynna głowa sprzed krakowskiego Ratusza w której fotografują się turyści,
a miejsce Anny Przybylskiej zajęły inne celebrytki… Jestem pewna, iż pamięć o
dziele Magdaleny Abakanowicz przetrwa, pomimo faktu, iż popkultura dla artystów
niełaskawa…
Anna Przybylska, celebryta, celebrytka, Facebook, Igor Mitoraj, kultura, Magdalena Abakanowicz, Mitoraj, popkultura, Przybylska, rzeźbiarka, rzeźbiarz,
 foto: A. Leszczyńska
Anna Przybylska, celebryta, celebrytka, Facebook, Igor Mitoraj, kultura, Magdalena Abakanowicz, Mitoraj, popkultura, Przybylska, rzeźbiarka, rzeźbiarz,
 foto: A. Leszczyńska

31 thoughts on “Popkultura

  1. O dobrych i znanych z pasji i kreatywności ludziach się nie mówi. To duża starata dla kultury i świadomości społeczeństwa. Powinno się takich ludzi dawać za przyklad dla innych. Pięknie napisalas !

  2. Mediom nie zależy by swoim artykułem w jakiś sposób wesprzeć rodziny zmarłych, uczcić osobę zmarłej itd. Im zależy jedynie na rozgłosie. Dlatego piszą o celebrytach – wszyscy znali Annę Przybylską natomiast Igora Mitoraja? Przeczytaliby o śmierci rzeźbiarza i co dalej? Żyliby jak gdyby nigdy nic. Natomiast o śmierci Przybylskiej mówi się do tej pory.

    Okrutny ten nasz świat. Czerpać korzyści na nieszczęściu innych.

  3. wiesz, stare przysłowie mówi, że popyt rodzi podaż. I to również odnosi się do tej sfery. Po celebrytach płaczą miliony, bo milionom są te osoby znane. Źle świadczy to o o nas, jako społeczeństwie, że osoby ze świata prawdziwej kultury są nam obce.

  4. Myślę, że to jest bardziej zabieg marketingowy – portalom zależy na rozgłosie, wyświetleniach, statystykach, a nie prawdziwych wartościach. Dlatego to o śmierci Anny Przybylskiej było głośniej – jak by nie patrzeć, każdy wie, że była to aktorka i automatycznie widząc jej nazwisko w tytule, otworzy artykuł. Na szczęście są jednak jeszcze tacy ludzie, którzy pamiętają o prawdziwych artystach, którzy nie mają może tak wielu fanów, ale pozostawili po sobie trwały świat w postaci dzieł, które były, są i będę podziwiane.
    Buziaki :*
    Lina Nastya
    http://lina-nastya.blogspot.com/2017/05/vlog-kaunas-i-jonava.html

  5. piękny, bardzo przemyślany blog. zaintrygowałaś mnie swoją postacią 🙂
    zagłębiam się i czytam dalej notki. btw piękne imię dostałaś, obserwuje na fb i czekam na kolejne wpisy
    tworzysz wartościowy zakątek w tej szarej rzeczywistości

  6. Sztuka nie należy do kierunku, którym bardzo się interesuję, natomiast nie przechodzę obok takich tematów obojętnie. Chociaż nigdy o Magdalenie Abakanowicz, nie słyszałam, to jest mi bardzo przykro, że taka informacja zostaje podana przez bloga, a nie główne media czy też wiadomości. Nawet jeśli była – nie na tyle głośno, aby przebiła temat rodziny Lewandowskich. To paskudne jak sami doprowadzamy do zaniku artystów i sztuki w naszym życiu 🙁
    Jestem na Twoim blogu po raz pierwszy i na 100% nie ostatni. Świetnie piszesz!
    Pozdrawiam 🙂

  7. Nie za bardzo orientowałam się w tej dziedzinie. Myślę, że nadal brak mi dużej ilości wiedzy. Jednak Twój post troszeczkę przybliżył mi te dwie postacie, które przedstawiłaś i porównałaś ze sobą. Nie wiem czy mój wiek będzie wytłumaczeniem, że nigdy nie słyszałam o Mitoraju. Podsumowując post dosyć pomocny czy to dla osób z większą i mniejszą wiedzą.

  8. Tak to w życiu bywa, a tyczy to się szczególnie popkultury. W sumie to nawet nie wiem, czy śmierć Przybylskiej spowodowała, że ludzie zaczęli się badać ( chociażby okresowa morfologia).

  9. Fakt śmierć jest przykra. Celebryci mają więcej atencji w tej kwestii i mimo ich skromnych osiągnięć mają naciągane osiągnięcia. I nie nie mówię o bohaterce posta tylko. Słyszałem o tym artyście. Zostawił po sobie wiele wspaniałych dzieł. To jest piękne w artystach. Mimo że ich nie ma pewna cząstka ich zostaje z nami.

  10. Szczerze, to nigdy nie słyszałam o kimś takim jak o Mitoraju albo o Abakanowicz. Nie interesuję się zbytnio dziełami i myślę że spora część ludzi również nie. Natomiast większość społeczeństwa ogląda filmy, seriale itp, i myślę że dlatego śmierć Przybylskiej była bardziej rozpowszechniona w świecie, bo chyba każdy ją znał. Szkoda jednak, że o Mitoraju, Abakanowicz i o wielu innych podobynch artystach nie mówi się tak, jak o celebrytach :/

  11. Taka sytuacja ma miejsce, ponieważ śmierć super znanej gwiazdy jest znacznie bardziej „klikalna”, a więc opłacalna dla mediów. Wystarczy napakować tonę reklam dookoła tekstu i pieniążki lecą same. Niestety, takie są realia.

Dodaj komentarz