O tym jak weganizm zmienił moja sylwetkę a CLOTIFY styl ubierania się

O tym jak weganizm zmienił moja sylwetkę a CLOTIFY styl ubierania się

Teraz wyglądam tak: 
foto: Janina Mazuś 

Dziś będzie trochę prywaty. W
życiu czasem przypadkowe decyzje okazują się przełomowe. Pierwszą taką decyzją
była moja decyzja o przejściu na weganizm. 

Wegetarianką jestem od 1992, czyli
zanim jeszcze stało się to
modne. Ze względu na pewne problemy zdrowotne wcale
wprawdzie nie związane z wegetarianizmem, ale błędnie zdiagnozowane musiałam
przez pewien czas po roku 2007 jeść mięso. Zmagałam się wówczas z anoreksją.
Później wróciłam do diety wegetariańskiej, ale problem niedowagi pozostał.
Udało się wprawdzie przytyć z 38 kg do 43, ale… 43 kg to jednak bardzo
niewiele. Uwierz mi moja droga, chuda nastolatka wygląda ok, chuda kobieta po
dwudziestce wygląda dziwnie, kobieta po trzydziestce z niedowagą wygląda jak
ofiara klęski żywiołowej w Nagasaki. I ja tak przez długi czas wyglądałam, co
nadrabiałam uśmiechem na dużej twarzy (anorektyczki wyglądają jakby miały duże
głowy w stosunku do reszty ciała). Półtora roku temu postanowiłam przejść na
weganizm, nie dla siebie, ale dla zwierzaków, aby mieć czyste sumienie
całkowicie i nie przyczyniać się do ich cierpień. I wiesz co? W pół roku udało
mi się to, co nie udawało mi się przez lata… udało się wreszcie przytyć o
upragnione 15 kg. Nareszcie przestałam się podobać nekrofilom, nareszcie mam
czym oddychać (miseczka E) i na czym usiąść. No i wygładziła mi się twarz, bo
pełniejsze policzki wyglądają młodziej. Koniec z wyglądem dziecka z Etiopii w
ostatniej fazie zagłodzenia.

No ale wtedy pojawił się
kolejny problem – ubrania. Przez lata byłam zakupoholiczką uzależnioną od
ciucholandów. Drogie siostry, czego ja w szafach nie miałam, łącznie z suknią
ślubną kupioną w second bandzie za 30 zł (problem w tym że jestem panną, no
dobra starą panną). Wszystkie rzeczy trzeba było rozdać (głównie dzieciom moich
koleżanek, bo kto inny mieści się w ciuchy 32/34). Postanowiłam wraz ze zmianą
diety zmienić swoje nawyki i zostać minimalistką jeśli chodzi o ubrania, czyli
mało ubrań, ale tylko ładne i funkcjonalne rzeczy, koniec z kupowaniem ubrań hurtowo.
Aktualnie:O tym jak weganizm zmienił moja sylwetkę a CLOTIFY styl ubierania się
foto: Janina Mazuś

No i tu
zaczęły się schody, bo nie wiedziałam od czego zacząć, a potrzebowałam
dosłownie wszystkiego, jednocześnie wiedziałam, że teraz mam co eksponować
(wcześniej eksponowałam, głównie żebra). I tu kolejna przypadkowa decyzja
okazała się przełomowa. Jestem gadżeciara, przyznam bez bicia, uwielbiam
produkty firmy z jabłuszkiem i śledzę nowości w AppStore. Testuję nowe ciekawe
aplikacje, niektóre kasuję po jednym dniu, inne zostają na moim iPadzie i
iPhonie. Przypadkiem trafiłam na Clotify, ściągnęłam i… to było to czego
szukałam. Dzięki tej aplikacji udało mi się ustalić czego potrzebuję do mojej
nowej minimalistycznej szafy i w jakich kolorach, aby wszystko do siebie
pasowało. Teraz jestem na etapie fotografowania moich ubrań, aby spędzać mniej
czasu przed lustrem na komponowaniu modowych zestawów na każdy dzień. Zazwyczaj
zniechęcona wywalaniem wszystkiego z szafy i przymierzaniem kolejnych ciuchów
zakładałam dyżurną koszule i jeansy 😀 Ale teraz zestawy ubraniowe wymyślam na iPadzie
– oszczędzam czas i każdego dnia czuje się elegancko ubrana.
Aplikacja Clotify

Ale wyjaśnię o chodzi z tym Clotify, o
którym wszyscy ostatnio mówią: Clotify to najnowsza modowa, mobilna aplikacja.
Możesz ją ściągnąć ze strony: www.clotify.com albo z Google Play czy AppStore

Aplikacja ta w dużej mierze zaprojektowana jest dla nas blogerek (ale
nie tylko oczywiście. Możesz robić kolaże (wykorzystując zdjęcia z internetu i
w ten sposób ‚projektować’ stroje), można robić  własne stylizacje oraz każdego dnia przeglądać
stylizacje ludzi na całym świecie. To ogromna inspiracja przy tworzeniu własnej
kolekcji ubrań. Znajdziesz tu również wirtualna szafę oraz nawet second hand
(second handy są bardzo fajne tylko uzależniają, trust me babe) oraz wiele
innych funkcji. Zapomniałam dodać,
że Clotify to także wirtualny Second Hand, gdzie możesz kupować  markowe
rzeczy w atrakcyjnych cenach i sprzedawać  swoje ubrania. Już wiem, gdzie
sprzedam resztę swoich za małych ubrań! Czyż Clotify nie jest fenomenalne?!

Aplikacja Clotify

Oto ich strona na face booku: www.facebook.com/clotify,
ma ponad 32000 polubień. 32000 kobiet nie mogło się przecież mylić!
Wirtualną szafę Clotify
można wykorzystać szukając inspiracji na swoje stylizacje. Można sprawdzić jak
określona bluzka będzie pasować z określonymi spodniami. Dzięki temu łatwo
dobierać kolory i fasony. Możesz dodawać zdjęcia własnych u rań na bieżąco albo
wyszukiwać fotografie podobnych ciuszków u innych użytkowniczek (jeansy, biała
koszula czy czarna marynarka zawsze wyglądają podobnie). Możesz w ten sposób
kreować swój własny profil modowy i uczestniczyć w kreacji stylu. Masz dostęp
do wyglądu swoich znajomych, dodajesz opinie, wabisz wszystkich użytkowników z
niezwykłymi ubraniami i kreacjami lub upoważniasz do oglądania tylko kilku
wybranych.
Aplikacja Clotify
Aplikacja przyda się
szczególnie moim rówieśniczkom, kobietom po 30-tce czy po 40-tce, zabieganym,
nie mającym czasu na wymyślanie stylizacji a chcącym pięknie wyglądać każdego
dnia (oczywiście ich nastoletnie córki też po tę aplikację sięgną z radością i
znajdą tam wiele ciekawych stylizacji dla siebie.
Aplikacja Clotify

Jeżeli
chcesz skatalogować własne ubrania na samym początku wejdź w „Uzupełnij szafę”.
Zrób zdjęcie danej rzeczy  i zaznacz dane takie jak: kolor, materiał,
nazwa, typ. Do wyboru masz 4 style: smartify, beautify, easify, sportify –
dzięki temu potem możesz szybko poruszać się między ubraniami czy butami, które
Cię najbardziej interesują. Możesz też przejść do działu „Inspiracje” i szukać
nowych pomysłów.
Aplikacja Clotify
Aplikacja Clotify

W końcu dowiesz się, ile ubrań mieści Twoja szafa i jakie masz
możliwości łączenia poszczególnych elementów stroju! Okaże się, że wcale nie
musisz chodzić tak często na zakupy, bo pojawił się nowy trend. Jestem pewna,
że w swojej szafie masz dokładnie to, czego potrzebujesz, w końcu moda co jakiś
czas lubi się powtarzać! Gdy wpadniesz na pomysł ubraniowego zestawu, nie
musisz robić od razu tornada w szafie (czytaj bałaganu) wyrzucając wszystko na
podłogę, aby potem stwierdzić, ze jednak ubierzesz się zupełnie inaczej.

Tymczasem
zostawiam Was z aplikacja (bo mam nadzieje, ze już ja zdążyłyście ściągnąć), a
ja przegryzając wegańską przekąskę wracam do katalogowania moich ubrań. Do
następnego wpisu! 😉
Aplikacja Clotify
Zapraszam do polubienia mojego Fanpage’a, a także do odwiedzenia
strony internetowej z moim malarstwem i grafiką KLIK oraz strony z fotografiami
mojego autorstwa KLIK.

120 thoughts on “O tym jak weganizm zmienił moja sylwetkę a CLOTIFY styl ubierania się

  1. Kurcze, niby post prywatny, na początku trochę o poważnej chorobie ale z dystansem i humorem. Super, od razu milej się czyta 🙂 Gratuluję tak silnej woli i wspaniałego wyglądu.
    Bardzo ciekawy jest pomysł z robieniem ciuchom zdjęć. Muszę wypróbować.

  2. Podziwiam Cię, ja mi mimo że nie mogę przeżyć ile tych zwierzątek umiera, byśmy mogli coś zjeść, nie jestem w stenie żyć bez mięsa niestety. Ta aplikacja wygląda na prawdę ciekawie <3

  3. Chciała bym tak przytyć parę kg , obecnie waże 51-52kg/175cm . Lato się zbliża i już się chudego ciała nie zakryje… Ludzie myślą że człowiek się głodzi , a ja jem jak za dwie osoby . Jestem wege i ciekawi mnie co takiego magicznego Pani je ze udało się Pani zrobić mase? ☺
    Bardzo ładnie Pani wygląda .
    Aplikacja pewnie nie jednej Pani pomoże szybko się ubrać ☺

  4. Bardzo się cieszę ze zostalas wegantka za nim stało się to popularne .mam wrażenie że niektóre osoby zostają po to bo ładnie zdjęcia wyglądają na instagramie 🙂

  5. Nigdy nie byłam wege. Brałam tylko udział w akcji VIVY zostań wege na 30 dni. Super mi się podobało, pokochałam się wtedy z ciecierzycą, odkryłam wiele smaków, których szukałam jako zamiennika mięsa. Teraz znów bym chciała te akcji spróbować, tylko jeszcze nakłaniam mojego lubego by to zaakceptował. Trzymaj kciuki :).

  6. Tekst świetny. Sama zbliżałam się do tego niebezpieczeństwa, bo niedawno było 45 kg przy 168. Choć teraz jest nieco ponad 3 kg więcej – dobrze się czuję, żebra już nie wystają, problemy zdrowotne ustały. Wyglądasz świetnie, duży plus za tatuaże 🙂
    PS. Twoje prace są niesamowite 🙂

  7. Wow! Cóż za oryginalna osobowość! Rzadko spotykam tak indywidualne blogi, jestem pozytywnie zaskoczona! Przyznam, że niedawno sama zastanawiałam się nad przejściem na weganizm, ale niestety raczej nie jestem na to gotowa. Pięknie wyglądasz, masz wspaniałą figurę. Ps. też lubię tatuaże!

  8. Ciekawy post 🙂 przez dwa lata byłam weganką, niestety przez swoją głupotę i na własne życzenie, miałam wielkie problemy zdrowotne. Nie jadłam, żadnych zamienników 🙁 teraz idzie mi już lepiej powoli odkładam produkty mięsne i czuję się rewelacyjnie 🙂
    Zapraszam do siebie 🙂
    simplylifebydominika.blogspot.com

  9. Oj ja uwielbiam mięso pod każdą postacią, tak więc to nie dla mnie 🙂 ale Tobie Kochana jak najbardziej gratuluję.
    Jesteś naprawdę piękna kobieta! A zdjęcia wyszły nieziemsko!
    O aplikacji słyszałam już wiele dobrego i sama chyba ja zainstaluje.
    Buziaki!

  10. Niestety aplikacja mało praktyczna dla strony męskiej. Uważam że i tak świetnie już teraz wyglądasz, dobrze wychodzisz na zdjęciach, pomimo tego życzę powodzenia w diecie przed wszystkim wytrzymałości!

  11. Co prawda mięsa nie jem za dużo, ale od czasu do czasu zjem. Sama miałam kiedyś problem z odpowiednią wagą, było mnie o 10 kg mniej, jednak jakoś się udało, tak jak Tobie, co jest najwspanialsze 🙂

  12. Fajny wpis! Ciekawe zdjęcia! My na co dzień jesteśmy vega! W podróży trochę trudniej więc bardziej wegetariańsko się żywimy! Widzimy wiele zmian w swoich organizmach! Brak dotychczasowej alergii, cała zimę nie chorowaliśmy itd…
    gadżety też uwielbiamy!

  13. Widać, ze masz ogromny dystans do siebie mimo tak poważnej choroby i życzę wytrwałości i obyś dalej tak brnęła do przodu. Bardzo ciekawa aplikacja 😉
    Pozdrawiamy, Oksymoronowe Panny 🙂

  14. od dość dawna pomału próbuję przejść na weganizm i nawet ok mi idzie! Także mi szkoda tych wszystkich zwierząt więc wole ich nie krzywdzić.
    🙂

    little-jay999.blogspot.com

  15. Ja też mam problem z przytyciem (ważę ok. 50 kg i oczywiście chciałabym więcej), ale nigdy nie wpadłabym na to, że to weganizm może okazać się rozwiązaniem! Bo ja weganizmem interesuję się od dawna, ale w obecnej chwili nie jestem w stanie na niego przejść, za to drastycznie ograniczyłam spożywanie mięsa. Myślę jednak, że spróbuję, kiedy tylko sytuacja mi na to pozwoli. Dziękuję za pomoc :*
    Pozdrawiam,
    Lina Nastya
    http://lina-nastya.blogspot.com/2017/03/jak-pojechac-na-litwe.html

  16. Bardzo ciekawy post. Ja veganką jestem od kilkunastu lat, wcześniej byłam wegetarjanką. Mam nadzieję że ta dieta pomoże Ci w walce z chorobą i da Ci szczęście.

  17. Z punktu widzenia mięsożercy, weganizm to po prostu heroizm. Podziwiam ludzi, którzy potrafią się tak pilnować, czytac składy porduktów itd. Choć pewnie z czasem wszystko staje się nawykiem i nikt nie spędza trzech godzin w spożywczym. Trzymam kciuki i pozdrawiam. Konceptualnik 🙂 konceptualnik.blogspot.com

  18. Długo myślałam nad przejściem na weganizm, ale niestety nie mam silnej woli. Kocham zwierzęta, ale czasem jednak muszę się przełamać. Robię sobie wegańskie dni, ale tylko na tyle mnie stać. Podziwiam i dziękuję za ten wpis 🙂

  19. Normalnie jestem w szoku, ale z drugiej strony pełna podziwu dla Twojej osoby! <3 ważyłaś nie całe 40 kg, tyle pracy przed Tobą, z pewnością wiele ciężkich chwil, ale udało się! Jesteś WIELKA! <3
    Co do aplikacji, muszę sprawdzić, pobrać, bo widzę, że to coś mega fajnego. Więc warto wypróbować 😉
    Pozdrawiam Cię cieplutko, KINGA na Wieszaku 🙂

  20. Fajnie ugryzłaś wpis z tą aplikacją, ja jednak nawiąże do pierwszej części… Rzeczywiście uświadomiłaś mi, że im kobieta jest starsza, tym im chudsza wygląda gorzej… Bardzo trafne spostrzeżenie zatem!

  21. No dobra. Czytając ten post musiałam przerwać i ściągnęłam aplikacje 😛 Dzisiaj zacznie się zabawa 😍
    Silna babka z Ciebie i na pewno nie stara panna! Jeśli już to panna na wydaniu. Wyglądasz pięknie i niejedna nastolatka oraz każda inna dwudziestka (w tym ja!) czy trzydziestka zazdrości Ci urody, figury i pięknych nóg!
    A teraz niech pierwszy rzuci kamieniem, kto twierdzi,że weganizm jest zły dla Naszego organizmu! Jesteś chodzącym przykładem tego,że rozsądne podejście do tej diety sprawi,iż życie zmieni się o 180 stopni!
    http://www.dystyngowanapanna.wordpress.com

  22. Zacznę od tego, że piękna z Ciebie kobieta! I te tatuaże – uwielbiam!
    Ja do przejścia na wegetarianizm dojrzałam w sumie niedawno, bo kilka miesięcy temu (weganizm póki co wydaje mi się nieco wyższą szkołą jazdy). Były co prawda w moim zyciu takie okresy – dłuższe lub krótsze – gdy nie jadłam mięsa, ale nie czułam, by była to decyzja w 100 proc. świadoma i przemyślana, a o to chyba chodzi.
    O tej aplikacji słyszę pierwszy raz w życiu. Nigdy nie miałam zapedów, by napychać szafę – odkąd pamiętam, w kwestii ciuchów jestem minimalistką.

  23. Cieszę się z Twojego sukcesu: wygranego zdrowia. W kobiecych kształtach Ci do twarzy, jakoś nie mogę sobie wyobrazić rozmiaru 32, bardziej kojarzy mi sie z rozmiarem dziecięcych butów 🙂

  24. Ja przymierzam się do wegetarianizmu, ale kiepsko mi idzie. Fanką apple też jestem i ta aplikacja to coś dla mnie. Nigdy nie mam się w co ubrać i bardzo mnie to denerwuje. Non stop przekopuje szafe, a czasami jest taki dzien, ze wydaje mi sie ze nic nie mam.. Chyba czas zrobic porządki. 🙂

  25. Z modą jestem ogólnie na bakier, ale coraz bardziej się przełamuję. Może spróbuję z tą aplikacją, co mi szkodzi?
    Podziwiam Cię, że nie boisz się mówić o swojej historii i robisz to bez użalania się nad sobą. Do weganizmu czy wegetarianizmu raczej się nie przekonam, ostatnio dowiedziałam się, że mój styl jedzenia to coś, co kryje się pod pojęciem ‚fleksitarianizm’. Podobno.

Dodaj komentarz